Ks. Rokoszny na zawsze w naszej pamięci


W Sandomierzu zapisał się do Arcybractwa Nieustającej Czci Najświętszego Sakramentu i Opieki nad Biednymi Kościołami, założył Stowarzyszenie Sług pod wezwaniem św. Zyty i przytułek dla zniedołężnianych pracownic domowych. W Radomiu pracował jako prezes Okręgowego Polsko-Amerykańskiego Komitetu Opieki nad Dziećmi. Również był członkiem zarządu głównego Związku Obrony Narodowej Ziemi Radomskiej, reprezentował Kasy Pożyczkowe. Na zaproszenie komitetu obywatelskiego Radomia, był przewodniczącym sekcji opieki nad dziećmi, która zajmowała się organizowaniem kolonii wakacyjnych. Ksiądz Rokoszny miał łatwość słowa i zdolność jasnego wykładania swoich myśli. Gdy był w dobrym humorze oraz był dobrze przygotowany, wprowadzał uczniów w podziw. Z usposobienia był sangwinikiem. Nie dał się wciągnąć do akcji na rzecz zgrupowań politycznych, zawsze się tłumaczył, że po prostu się tym nie zajmuje. Pochwalał jednak publicznie posunięcia pożyteczne dla społeczeństwa, nie patrzył na to z czyjej strony pochodziły. Na skarb Państwa oddał w czasie potrzeby swoje złote insygnia kanonickie, a ich miejsce zastąpił żelaznymi.